;
top of page
Szukaj

Dlaczego nie umiemy przyjąć dobra? Wdzięczność między psychologią traumy a Biblią


Wdzięczność


Wdzięczność jest dziś słowem lekkim. Pojawia się w poradnikach, aplikacjach, mediach społecznościowych. Towarzyszy porankom z notesem i wieczorom z afirmacją. Ma poprawiać nastrój, regulować emocje, pomagać „wrócić do równowagi”. W tej narracji wdzięczność jest techniką. Narzędziem do tego, by poczuć się lepiej w świecie, który coraz rzadziej daje poczucie bezpieczeństwa.


Biblia używa tego samego słowa — i mówi o zupełnie innej rzeczywistości.

Bo w Piśmie Świętym wdzięczność nie jest dodatkiem do życia wewnętrznego. Jest odpowiedzią relacyjną, od której zależy los daru. I właśnie w tym miejscu psychologia oraz teologia spotykają się nie w sprzeczności, lecz w napięciu, które odsłania prawdę o człowieku.


Wdzięczność jako mechanizm psychiczny


Psychologia opisuje wdzięczność jako zdolność do rozpoznania dobra i przyjęcia go do własnego doświadczenia. To nie jest oczywiste. Przyjęcie dobra wymaga poczucia bezpieczeństwa, kontaktu z emocją, zgody na zależność. Człowiek, który żyje w chronicznym napięciu, lęku lub wewnętrznym zamrożeniu, może obiektywnie otrzymać wiele — a subiektywnie nie być w stanie tego przyjąć.

W psychotraumatologii to zjawisko jest dobrze znane. Umysł i ciało, które nauczyły się chronić przed bólem, często reagują na dar tak samo jak na zagrożenie: dystansem, kontrolą, wycofaniem. Nie dlatego, że dar jest zły, lecz dlatego, że przyjęcie go oznacza ryzyko. Wdzięczność w takim stanie bywa niemożliwa — nie z braku dobrej woli, lecz z powodu lęku. Psychologia nazywa to mechanizmem obronnym. Opisuje, jak człowiek „zamyka obieg”, by przetrwać. I w tym miejscu zatrzymuje się jej język. Dalej zaczyna się pytanie o sens.


Biblia zna ten mechanizm z niezwykłą precyzją. W przypowieści o talentach sługa nie niszczy daru. Nie marnuje go. On go zabezpiecza. Zakopuje. I wypowiada zdanie, które brzmi jak kliniczny opis reakcji lękowej:

„Bałem się więc i poszedłem, i ukryłem twój talent w ziemi”  Mt 25:25.

To nie bunt ani zła wola. To lęk. A jednak konsekwencja jest radykalna. Dar zostaje odebrany. Jezus wypowiada słowa, które burzą każdą naiwną wizję duchowości:

„Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i będzie miał obficie; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma” Mt 25:29

Teologia nazywa to ostrzej niż psychologia. Tam, gdzie psychologia mówi o zablokowanych zasobach, Biblia mówi o ich utracie. Nie jako karze, lecz jako skutku zerwanej relacji. Dar, który nie zostaje przyjęty w odpowiedzi, nie pozostaje neutralny.

Apostoł Paweł ujmuje ten proces jeszcze dobitniej, pokazując, że niewdzięczność nie jest drobnym uchybieniem, lecz początkiem rozpadu:

„Ponieważ, poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga ani nie byli wdzięczni, lecz znikczemnieli w swoich myślach, a ich nierozumne serce zostało pogrążone w ciemności” Rz 1:21

To zdanie nie opisuje ludzi pozbawionych darów. Przeciwnie — opisuje tych, którzy poznali, otrzymali, doświadczyli, a mimo to nie odpowiedzieli. Psychologia powiedziałaby: kontakt został przerwany. Biblia mówi: relacja się rozpadła.

Ten sam motyw powraca w historii dziesięciu trędowatych. Wszyscy zostają uzdrowieni. Tylko jeden wraca. Jezus nie cofa daru pozostałym, ale zadaje pytanie, które brzmi jak diagnoza relacyjna:

„Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? A gdzie jest dziewięciu?” Łk 17:17

Dar został przyjęty instrumentalnie. Zadziałał. Ale tylko powrót — czyli wdzięczność — otworzył coś więcej. Do tego jednego Jezus mówi:

„Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła” Łk 17:19

Jakby uzdrowienie bez relacji było jeszcze niepełne.

Stary Testament idzie jeszcze dalej. Ostrzega przed momentem, w którym dar staje się oczywistością. Gdy ziemia rodzi, domy są pełne, a serce przestaje pamiętać.

„Strzeż się, abyś nie zapomniał PANA, swego Boga” Pwt 8:11

Bo zapomnienie nie zaczyna się od buntu. Zaczyna się od przyzwyczajenia.

Historia Saula pokazuje, że dar władzy, namaszczenia i mocy może zostać cofnięty, gdy nie jest niesiony w relacji i posłuszeństwie:

„Ponieważ odrzuciłeś słowo PANA, On też odrzucił cię jako króla” 1 Sm 15:23

A chwilę później:„Duch PANA odstąpił od Saula” (1 Sm 16:14).

Psychologia nazwałaby to utratą wewnętrznego oparcia. Biblia nazywa to wprost: odejściem daru.

W tym świetle pytanie o niespełnione plany nabiera innego ciężaru. Niektóre drogi nie zamykają się dlatego, że człowiek zrobił coś źle. Zamykają się dlatego, że wcześniejsze dary nie zostały przyjęte w odpowiedzi. Zostały zakopane z lęku. Przyjęte bez relacji. Zatrzymane na poziomie przetrwania. Psychologia mówi wówczas o zatrzymaniu rozwoju. Teologia — o cofnięciu błogosławieństwa. Obie mówią o tym samym skutku: przyszłość nie ma na czym się oprzeć.

Wdzięczność w Biblii nie jest emocją. Jest wiernością w działaniu.

„Kto jest wierny w najmniejszym, i w wielkim jest wierny” Łk 16:10

Dlatego biblijna wizja wdzięczności jest tak niewygodna. Nie pozwala zatrzymać się na poziomie samopoczucia. Łączy psychologiczną prawdę o lęku z teologiczną prawdą o odpowiedzialności. Pokazuje, że brak wdzięczności nie jest błahostką, lecz cichą utratą przyszłości. Wdzięczność nie gwarantuje sukcesu. Ale jej brak sprawia, że dar nie ma gdzie się zakorzenić. I dlatego Biblia kończy nie wyjaśnieniem, lecz wezwaniem:

„Jeśli kto ma uszy do słuchania, niech słucha” Mt 11:15

Biblijna perspektywa daru


Biblia nie ignoruje lęku. Przeciwnie — nadaje mu imię. „Bałem się” — mówi sługa z przypowieści o talentach. Nie był nieuczciwy. Nie roztrwonił tego, co otrzymał. Zabezpieczył dar. Zakopał go. Zachował w nienaruszonym stanie. A jednak stracił wszystko. To jedno z najbardziej niepokojących miejsc Ewangelii, bo pokazuje, że dar nieużyty nie jest neutralny. Dar, który nie zostaje przyjęty w relacji, nie trwa. Nie dlatego, że Bóg jest surowy, lecz dlatego, że dar żyje tylko w odpowiedzi.

Teologia nazywa to ostrzej niż psychologia. Tam, gdzie psychologia mówi o zablokowaniu zasobów, Biblia mówi o ich utracie. To nie są dwa różne zjawiska. To dwa języki opisu tej samej rzeczywistości.


Trauma, lęk i „zakopany talent”


Jeśli spojrzeć na przypowieść o talentach przez pryzmat psychotraumatologii, obraz staje się uderzająco współczesny. Sługa nie ryzykuje. Nie ufa. Nie wchodzi w relację. Woli kontrolę i minimalizację strat. Dokładnie tak działa umysł, który nauczył się, że świat nie jest bezpieczny. Psychologia mówi: lęk zamyka przepływ. Biblia mówi: lęk bez odpowiedzi niszczy relację. Obie perspektywy nie wykluczają się. Jedna opisuje mechanizm, druga — konsekwencję. W tym sensie teologia nie zaprzecza psychologii, lecz ją dopełnia, pokazując, że długotrwałe zamknięcie nie tylko chroni przed bólem, ale też odbiera przyszłość darowi.

Wdzięczność

Wdzięczność jako zdolność relacyjna


To punkt, w którym integracja obu dziedzin staje się najpełniejsza. Psychologia widzi wdzięczność jako funkcję zdolności do relacji. Człowiek, który nie potrafi być w relacji — z sobą, z innymi, ze światem — nie potrafi też być wdzięczny. Teologia mówi to samo, używając innego języka: wdzięczność jest odpowiedzią na relację z Bogiem.

Jeśli relacja jest zerwana:


  • psychologicznie — pojawia się zamrożenie i brak przepływu,

  • teologicznie — dar traci żywotność.


To nie kara. To konsekwencja. Dar nie może istnieć w próżni.


Dziesięciu trędowatych i jeden powrót


Historia dziesięciu trędowatych odsłania jeszcze jeden wymiar. Wszyscy zostali uzdrowieni. Tylko jeden wrócił. Jezus nie cofnął daru pozostałym. Ale zadał pytanie, które brzmi jak diagnoza relacyjna: „Gdzie jest dziewięciu?”.

Psychologia powiedziałaby: dar został przyjęty instrumentalnie. Zadziałał, ale nie został włączony w relację. Teologia dodaje: tylko powrót — czyli wdzięczność — otwiera drogę dalej. Uzdrowienie bez relacji nie staje się pełnią.


Dlaczego plany się nie spełniają


Współczesny człowiek, gdy coś się nie udaje, szuka przyczyn w strategii, kompetencjach, okolicznościach. Psychologia podpowiada: być może zabrakło zasobów lub bezpieczeństwa. Biblia idzie krok dalej i stawia trudne pytanie: co stało się z darami, które już zostały dane?

Niektóre drogi zamykają się nie dlatego, że popełniliśmy błąd, lecz dlatego, że wcześniej nie odpowiedzieliśmy na dar. Zlekceważyliśmy go. Zakopaliśmy z lęku. Przyjęliśmy bez relacji. Psychologia mówi wówczas o zatrzymaniu rozwoju. Teologia — o cofnięciu błogosławieństwa. Obie mówią o tym samym skutku: przyszłość nie ma na czym się oprzeć.


Między samopoczuciem a wiernością


Współczesny świat pyta: „czy dziś czujesz wdzięczność?”.
Psychologia pyta: „czy jesteś zdolny przyjąć dobro?”.
Biblia pyta najostrzej: „co zrobiłeś z tym, co otrzymałeś?”.

Wdzięczność nie jest tu emocją ani techniką. Jest postawą, która pozwala darowi żyć. Bez niej nawet największy potencjał zamienia się w ciężar albo wspomnienie.

I być może dlatego biblijna wizja wdzięczności jest tak niewygodna. Bo nie pozwala zatrzymać się na poziomie samopoczucia. Bo łączy psychologiczną prawdę o lęku z teologiczną prawdą o odpowiedzialności. Bo pokazuje, że brak wdzięczności nie jest drobnym uchybieniem, lecz cichą utratą przyszłości.

Wdzięczność nie gwarantuje sukcesu. jej brak sprawia, że dar nie ma gdzie się zakorzenić. To nie jest banał. To jedno z najpoważniejszych ostrzeżeń, jakie Biblia kieruje do człowieka — i jedno z tych, które psychologia potrafi dziś opisać, lecz nie unieważnić.


Wdzięczność jako punkt wyjścia do pracy nad sobą

Jeśli ten tekst porusza coś osobistego — jeśli pojawia się myśl, że niektóre dary zostały kiedyś „zakopane” z lęku, a nie z braku dobrej woli — istnieje przestrzeń, by się temu bezpiecznie przyjrzeć.


W ramach autorskiej metody Derekh Emet™ prowadzę indywidualne konsultacje i sesje wsparcia, które łączą perspektywę psychotraumatologiczną z refleksją teologiczną. Jest to uważna praca nad zrozumieniem przyczyn określonych reakcji, wzorców i sposobów przeżywania relacji, darów oraz własnej historii.


To proces dla osób, które:

  • chcą lepiej rozumieć swoje reakcje i mechanizmy ochronne,

  • doświadczają wewnętrznego zatrzymania mimo realnych zasobów,

  • poszukują spójności między sferą psychiczną a duchową.


Sesje mają charakter konsultacyjny i rozwojowy. Nie stanowią świadczeń medycznych ani psychoterapii w rozumieniu systemu ochrony zdrowia. Są przestrzenią pogłębionej rozmowy, refleksji i integracji doświadczeń — w tempie dostosowanym do osoby.

Jeśli Pani / Pan rozpoznaje w sobie gotowość do takiej pracy, informacje organizacyjne dotyczące konsultacji znajdują się na stronie www.gabinetmedycynynaturalnej.com


"Czasem pierwszy krok nie polega na działaniu —lecz na przyjęciu tego, co zostało kiedyś powierzone."

Paulina Hańczewska


Wdzięczność

 
 
 

Komentarze


⚖️ Nota prawna

Działalność Gabinetu Medycyny Naturalnej Pauliny Hańczewskiej nie jest działalnością leczniczą w rozumieniu ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz.U. z 2016 r. poz. 1638 z późn. zm.). Świadczone usługi z zakresu terapii komplementarnych i naturalnych mają charakter edukacyjno-informacyjny, profilaktyczny i wspierający.
Nie stanowią substytutu leczenia medycznego, diagnozy lekarskiej ani terapii w rozumieniu medycyny konwencjonalnej. Porady i konsultacje z zakresu zielarstwa, fitoterapii, psychotraumatologii, naturoterapii i homeopatii nie są uznawane za działalność leczniczą oraz nie mogą zastępować standardowego leczenia medycznego. Ich celem jest wspomaganie naturalnych procesów zdrowienia, profilaktyka oraz poprawa samopoczucia. Terapia biorezonansem nie stanowi leczenia ani diagnozy lekarskiej w rozumieniu prawa. Analiza biorezonansem nie jest metodą diagnostyczną ani leczniczą w rozumieniu ustawy o działalności leczniczej. Urządzenia do biorezonansu wykorzystywane w gabinecie nie są urządzeniami medycznymi w rozumieniu ustawy z dnia 20 maja 2010 r. o wyrobach medycznych (Dz.U. z 2017 r. poz. 211 z późn. zm.). Metody biorezonansowe mają charakter informacyjny i komplementarny, wspierają organizm w procesie odzyskiwania równowagi (homeostazy) i służą profilaktyce zdrowotnej. Informacje publikowane na stronie www.gabinetmedycynynaturalnej.com mają charakter edukacyjny i informacyjny. Nie mogą być traktowane jako diagnoza ani forma leczenia, ani też stanowić podstawy do podejmowania decyzji terapeutycznych. Leczenie oraz diagnostykę należy zawsze konsultować z lekarzem medycyny konwencjonalnej (akademickiej). Podczas korzystania z terapii komplementarnych wskazany jest stały kontakt z lekarzem prowadzącym w celu monitorowania stanu zdrowia. Bezwzględnie nie należy samodzielnie zmieniać zaleceń lekarskich ani odstawiać leków przepisanych przez lekarza na podstawie informacji uzyskanych podczas konsultacji komplementarnej.

Regulamin

Polityka prywatności

 

bottom of page